Świńska jazda
Tym razem moje strofy
Spiszą znak katastrowy
Szaleniec jechał w mieście
Z
prędkością ponad dwieście
Ku ogólnej przestrodze
Stanął na jego drodze
Wielki betonowy słup
Opętaniec w niego łup
Tak w mieście jeżdżą świnie
Jedna po drugiej ginie
W drodze woła anioła
O litość dusza woła
CezaryT
PS.
Podaruj mu Panie jeszcze jedną szansę
Amen